Witajcie kochani :) Ja już jestem po wyjeździe, muszę wam powiedzieć, że chyba pierwszy raz w życiu się opaliłam ( chociaż jako, że mam kolor skóry niczym wampir to i tak tego nie widać, ugh.. ) i w ogóle wyjazd był naprawdę super. Pogoda dopisała, z 14 dni tylko w dwa dni padało i może ze dwa dni były pochmurne, no idealnie :) Temperatury również były bardzo wysokie z czego ja osobiście się bardzo cieszę, gdyż jestem wiecznym zmarzluchem i wreszcie mogłam odczuć to ukochane gorąco :D
Dzisiejszy wpis chciałam poświęcić właśnie wyjazdowi mieszając opowieści, zdjęcia z serii " instagram mix " i napisanie o wyjazdowych ulubieńcach, zapraszam :)


Jednak wcale aż tak nie leniuchowałyśmy, prawie codziennie czy to po śniadaniu czy po obiedzie jechałyśmy do sąsiedniej miejscowości i wracałyśmy jakieś 10 km brzegiem morza. Przyjemne z pożytecznym! :)


Ale najwięcej korzystałyśmy oczywiście ze Słońca, grzało baardzo mocno, chociaż mimo tego najczęściej ani ja ani mama nie smarowałyśmy się filtrami, ale widać jakoś nie były nam tak strasznie potrzebne :D


Popołudniami i wieczorami chodziłyśmy na miasto ( nie obyło się bez pamiątek w postaci biżuterii i drobnych pierdółek), do kawiarni, ja czasem chodziłam też na siłownię która znajdowała się w pensjonacie. Zadbałam też o to, żebyśmy chodziły wcześniej spać ( chociaż mimo tego rano wstawałyśmy trochę nieprzytomne ) ;)
Jeśli chodzi o ulubieńców, było ich w tym miesiącu tylko parę, jako, że miałam ograniczony dostęp do nowych kosmetyków bądź innych akcesoriów )
1. Kapelusz
Jako, że włosomaniactwo pochłonęło mnie w całości, nie mogłam nie wziąć ze sobą kapelusza. Codziennie miałam go ze sobą, a pod nim włosy spięte ( ewentualnie w warkoczu ) Niestety mimo tego moje włosy wołają o pomoc, jednak wolę nie myśleć co by było, gdybym kapelusza ze sobą nie miała! :o
2. Torba
Torba z materiału, która znajduje się również na zdjęciu razem z kapeluszem to na pewno ulubieniec :) Mieścił się tam ręcznik, butelka wody, telefon czy mp4. Właściwie wszystko co było potrzebne na plażę. ;)
3. Odżywka w sprayu dove intensive repair
Wzięłam tą odżywkę właśnie do wykończenia nad morzem. Napakowana silikonami była jedyną pielęgnacją i ochroną oprócz zwykłego zestawu szampon+odżywka. Do stosowania codziennego odradzam ( silikonom obecnie mówię absolutne nie ), ale nad morze gdy nie mamy przy sobie żadnych masek czy olei jest okej :)
Na ten moment nic więcej nie przychodzi mi do głowy. :)
Oh, no i chciałam wam wszystkim podziękować za ponad 1 tys. wyświetleń na blogu i 21 obserwatorów. Aż uśmiech ciśnie mi się na usta, jest mi naprawdę miło, że podoba wam się mój blog :)
instagram | ask
Dzisiejszy wpis chciałam poświęcić właśnie wyjazdowi mieszając opowieści, zdjęcia z serii " instagram mix " i napisanie o wyjazdowych ulubieńcach, zapraszam :)
Byłyśmy z mamą w małej miejscowości należącej do Władysławowa- Jastrzębiej Górze. Od początku wyjazdu obiecywałyśmy sobie, ze codziennie przed śniadaniem będziemy wstawać i iść na spacer nad morze. No cóż, udało się tylko dwa razy ( w końcu ile można wstawać o 7 w wakacje? ) Im dłużej tam byłyśmy tym bardziej w ogóle nie chciało nam się wstawać ;)
Jeśli chodzi o ulubieńców, było ich w tym miesiącu tylko parę, jako, że miałam ograniczony dostęp do nowych kosmetyków bądź innych akcesoriów )
1. Kapelusz
Jako, że włosomaniactwo pochłonęło mnie w całości, nie mogłam nie wziąć ze sobą kapelusza. Codziennie miałam go ze sobą, a pod nim włosy spięte ( ewentualnie w warkoczu ) Niestety mimo tego moje włosy wołają o pomoc, jednak wolę nie myśleć co by było, gdybym kapelusza ze sobą nie miała! :o
2. Torba
Torba z materiału, która znajduje się również na zdjęciu razem z kapeluszem to na pewno ulubieniec :) Mieścił się tam ręcznik, butelka wody, telefon czy mp4. Właściwie wszystko co było potrzebne na plażę. ;)
3. Odżywka w sprayu dove intensive repair
Wzięłam tą odżywkę właśnie do wykończenia nad morzem. Napakowana silikonami była jedyną pielęgnacją i ochroną oprócz zwykłego zestawu szampon+odżywka. Do stosowania codziennego odradzam ( silikonom obecnie mówię absolutne nie ), ale nad morze gdy nie mamy przy sobie żadnych masek czy olei jest okej :)
Na ten moment nic więcej nie przychodzi mi do głowy. :)
Oh, no i chciałam wam wszystkim podziękować za ponad 1 tys. wyświetleń na blogu i 21 obserwatorów. Aż uśmiech ciśnie mi się na usta, jest mi naprawdę miło, że podoba wam się mój blog :)
instagram | ask