Hej, hej wam wszystkim. ;) Wakacje trwają a ja coraz bardziej się rozleniwiam, eh.. Jedyne co do tej pory zrobiłam z pełnym zaangażowaniem, to zmiany w moim pokoju. Myślę, że za jakieś 2 dni już całkiem wszystko skończę, gdyż zostało jeszcze poukładać rzeczy jakoś możliwie sensownie w szafkach, ale zostanie mi na szczęście dużo wolnego miejsca. :) Miała być dzisiaj w sumie recenzja, ale jako, że wszędzie są teraz promocje i upolowałam dość dużo w tym miesiącu, postanowiłam, że dziś zrobię haul. :3 Zapraszam do oglądania. ;)
Koszula jeansowa bez rękawów i dosyć nietypowo wykończonym tyłem. Ogromny plus ma u mnie jakość materiału, jest naprawdę miła w dotyku. Jest nieco krótsza, jednak nie na tyle, żeby było widać brzuch. Bershka, 69.90.
Od dawna szukałam na siebie spódniczki, ale jakoś żadna do mnie nie trafiała. Zaczynałam wierzyć, że mi po prostu nie dane jest znalezienie idealnej, aż zobaczyłam tą. Jest w typie tej " skórzanej ", ale jest strasznie przyjemna. Zakupiłam ją również w bershce - 69.90
Jako, że jestem fanką koszul, obok tej nie mogłam przejść obojętnie *o* Jest w typie mgiełki, ale nie prześwituje aż jakoś strasznie, za co ma u mnie również plus. Stradivarius, 59.90 zł.
Z tej zdobyczy jestem chyba najbardziej dumna. :) Wyczaiłam ją w bershce, jest to dosyć krótka ( mniej więcej do połowy uda ) sukienka z wycięciem na plecach. Zamiast 120 złotych zapłaciłam za nią ... 40. :D
Jeansowa torba. Taka zwykła, duuuuża torba. ;) Posłuży mi jako podróżna, czego szukałam od dosyć dawna. W środku oprócz tej głównej przegrody ma jeszcze jedną małą kieszonkę, jest to dla mnie dosyć dobre rozwiązanie. Oprócz tego ma jeszcze zatrzaski po bokach co umożliwia dodatkowe powiększenie torby. Zasuwana oczywiście na zamek błyskawiczny. Tutaj również trafiłam na całkiem fajną cenę, początkowa to 69.90, ja torbę kupiłam w sinsayu za 39.90. :)
Włosomaniactwo pochłonęło mnie całkowicie ( ale o tym kiedy indziej ), więc nie mogłam pozwolić, żeby na wyjeździe zniszczyło mi włosy. ;) Szukałam więc z uporem maniaka kapelusza na plażę. I w końcu znalazłam! Nie jestem może wielbicielką jakichkolwiek nakryć głowy, ale to mam nadzieję przeboleję. :D Zakupiony w medicine, 39.90 zł.
Z tymi kolczykami była w sumie najśmieszniejsza historia. Moja mama miała kupon do orsay'a za jak to powiedziała " 20 złotych ". Były więc przeceny, znalazła sobie bluzkę, która kosztowała dokładnie 20. Ale co się okazało przy kasie? Kupon jest na 21 złotych! I nie można tego zostawić, bo system odrzuca. Jako, że nie miałyśmy potrzeby kupować nic innego, trzeba było znaleźć COŚ jak najtańszego. Sprzedawczyni doradziła nam biżuterię. Okej, ale co tu znaleźć.. Stojak z biżuterią też krzyczał " promocje, chodź tu " zaczęłam więc szperać, w końcu znalazłam te kolczyki. Są nawet urocze. ;) Przecenione na 10 zł.
A wam udało się zakupić jakieś fajne rzeczy w ostatnim czasie? :)
Zapraszam was również na mojego instagrama, aska oraz do kontaktu na gg. :*